
Prywatne ubezpieczenia zdrowotne w Polsce rosną dynamicznie. W zaledwie dwa lata (od II kwartału 2023 do IV kwartału 2024) liczba osób korzystających z ochrony zdrowotnej zwiększyła się z 4,69 miliona do 5,39 miliona. To wzrost o 15% – wyraźny sygnał, że Polacy coraz bardziej zdają sobie sprawę z konieczności dodatkowej ochrony zdrowotnej poza systemem publicznym. Rosnące kolejki do specjalistów i długie czasy oczekiwania sprawiają, że wiele osób decyduje się na prywatną opiekę medyczną.

Choroby krążenia i nowotwory stanowią przyczynę 70% wszystkich zgonów w Polsce. Choroby serca (zawały, udary) odpowiadają za 45,3% zgonów, nowotwory za 25%, a pozostałe przyczyny za 29,7%. Ta statystyka pokazuje skalę problemu – ponad połowa Polaków w swoich najbliższych rodzinach doświadczyła choroby nowotworowej. Właśnie dlatego ubezpieczenia na wypadek poważnego zachorowania stają się coraz ważniejsze dla bezpieczeństwa finansowego rodzin.

Przyszłość emerytur w Polsce budzi coraz większe obawy. Stopa zastąpienia – czyli relacja emerytury do ostatniej pensji – systematycznie spada. Jeszcze w 2015 roku wynosiła 58%, dzisiaj to już 50%, a według prognoz ZUS do 2060 roku może spaść do zaledwie 25%. Oznacza to, że osoba zarabiająca dziś 10 tys. zł brutto, na emeryturze będzie mieć zaledwie 2,5 tys. zł. To dramatyczna zmiana, która zmusza Polaków do szukania dodatkowych źródeł dochodów na starość.

Nowotwory to najczęstszy widmo wśród Polaków. Każdego roku ponad 170-193 tys. osób słyszy diagnozę "rak". Najczęściej dotyczą to raków piersi (42 tys. przypadków rocznie u kobiet), prostaty (39 tys. u mężczyzn) oraz raka płuc (28 tys.). Następnie rak jelita grubego (21 tys.) i żołądka (15 tys.). Te statystyki pokazują, że każdy z nas może się znaleźć w tej sytuacji – dlatego właśnie ubezpieczenie na wypadek poważnego zachorowania to nie luksus, a konieczność.

Statystyka ta jest zaniepokojąca: zaledwie 27% młodych Polaków (w wieku 18-30 lat) świadomie oszczędza na emeryturę. Kolejne 20% robi to okazjonalnie, a 53% w ogóle nie oszczędza ani nie planuje tego robić. Wśród kobiet sytuacja jest jeszcze gorsza – 58% nie oszczędza i nie planuje zmieniać swojego podejścia. To generacja, która za 30-40 lat będzie mieć zaledwie 25% swoich ostatnich zarobków na emeryturze. Czas na działanie jest teraz.

Polska zajmuje niechlubne miejsce w statystykach europejskich. Umieralność z powodu chorób krążenia wynosi w naszym kraju 652 przypadki na 100 tys. mieszkańców – to prawie dwukrotnie więcej niż średnia unijnych 394 przypadków. Podobnie z nowotworami: 300 vs 267 na 100 tys. mieszkańców w UE. Te liczby pokazują, że Polacy są znacznie bardziej narażeni na poważne schorzenia niż obywatele większości krajów europejskich. To dodatkowca argument na rzecz zapewnienia sobie ochrony finansowej.

Zawały serca to jedno z największych zagrożeń dla zdrowia Polaków. Rocznie dochodzi do 50-80 tys. zawałów serca – w najgorszym roku (2019) było to prawie 79 tys. przypadków. Zawały odpowiadają za 45% zgonów z powodu chorób serca i około 20% wszystkich zgonów w Polsce. Co ważne, zawały serca często dotykają ludzi w wieku aktywności zawodowej – mogą wystąpić nagłe bez wcześniejszych symptomów. Ubezpieczenie na wypadek zawału serca może zapewnić dostęp do najlepszych lekarzy i leczenia.

Prawie 74 tys. udarów mózgu rocznie – to drugie co do znaczenia zagrożenie dla zdrowia Polaków. W 2022 roku zarejestrowano 73,9 tys. zachorowań na udar niedokrwienny mózgu, z czego 8,1% to ponowne zachorowania. Udar może nastąpić w każdej chwili, bez ostrzeżenia, i prowadzić do poważnych powikłań neurologicznych lub śmierci. Ochrona finansowa na wypadek udaru to inwestycja w spokój i bezpieczeństwo rodziny.

Polska ma trzy filary oszczędzania emerytalnego: PPK (obowiązkowy), IKE (dobrowolny) i IKZE (dobrowolny). Na koniec 2024 roku PPK zgromadził 307,5 mld zł, IKE 22,8 mld zł (964,6 tys. kont), a IKZE 12,1 mld zł (593,1 tys. kont). Razem to 342,4 mld zł – jednak na tym nie powinno się poprzestać. Aby zapewnić sobie godną emeryturę, trzeba maksymalizować wszystkie dostępne możliwości oszczędzania, szczególnie IKE i IKZE, które oferują korzyści podatkowe i zwroty z inwestycji.

Polacy coraz więcej wydają na prywatne ubezpieczenia zdrowotne. W 2022 roku wydali 1,7 mld zł, w 2023 roku było to 2,26 mld zł (wzrost 33%), a w 2024 roku już 2,3 mld zł (wzrost 35,3%). To wzrost o 35% w zaledwie rok – świadczy to o rosnącej świadomości Polaków, że publiczny system opieki zdrowotnej wymaga uzupełnienia. Inwestycja w prywatne ubezpieczenie zdrowotne to inwestycja w szybki dostęp do lekarzy specjalistów i nowoczesne leczenie.

Najdotkliwsze obawy finansowe Polaków to: brak pieniędzy na leczenie poważnej choroby (aż 65% wyraża tę obawę), niedostateczna emerytura (szczególnie wśród osób w wieku 45-54 lat, gdzie odsetek dochodzi do 30%), oraz ogólny lęk o przyszłość na emeryturze (33%). Interesujące jest to, że brak pieniędzy na chorobę przewyższa jako obawę utratę pracy – co pokazuje, jak Polacy odbierają ryzyko zdrowotne. To jasny sygnał: ubezpieczenie zdrowotne i oszczędzanie na emeryturę powinny być priorytetem każdej dorosłej osoby.